Wczoraj zrobiliśmy sobie wycieczkę na Wielką Sowę. Jestem z siebie dumna, bo weszłam tam ze skręconą nogą 2 tygodnie po gipsie, niestety na wieżę już mi sił nie wystarczyło ;) Podczas drogi dało się usłyszeć pierwiosnka, pleszki, sójkę i piecuszki.
Z Przełęczy Walimskiej wracaliśmy przez Pieszyce, a niedaleko Pieszyc jest bocianie gniazdo. Tam trafiliśmy akurat na moment, gdzie młody bocian próbował wzbić się do lotu!
Widok - świetny :)