Rok temu w zimie, gdy byłam na feriach u babci znalazłam w ogródku małego ptaszka.Nie pamiętam dokładnie jaki to był ptaszek, ale wiem ,że był zmarznięty i wygłodzony. Zaniosłam go do dziadka, ponieważ on kiedyś opiekował się ptakami . Dziadek dał mu ziarnka słonecznika i otulił go kocykiem.Po paru dniach gdy ptaszek czuł się lepiej dziadek wypuścił go na wolność.