Strona, jak wiele innych, wykorzystuje cookies (tzw. ciasteczka). Jeśli ci to odpowiada, kontynuuj - w przeciwnym przypadku dowiedz się więcej kliknij.
http://www.otopjunior.org.pl
 
<
Poprzedni blog
 
Lista blogów
 
Następny blog
>
 
ptaki pogranicza
 
Poleć znajomemu
Drukuj
Historia jednego dzwońca.
 
 
~ goska    |    dodano: 2010-01-03 16:43
Dzisiaj na moim balkonie miało miejsce tragiczne wydarzenie. Gdy wychodziłam sprawdzić stan karmnika, zauważyłam że w rogu przy drzwiach balkonowych, przycupnął dzwoniec. Dziwne było dlamnie to, że gdy otworzyłam drzwi nie uciekł, nastroszył tylko pióra. Myślałam że po prostu przemarzł i że jest głodny. Sypnełam mu trochę ziaren i zostawiłam w spokoju. Za jakieś 15 minut ptak zmienił miejsce pobytu i przycupnął przy miotle, zwinięty w kulkę a po kilku minutach wyzionął ducha. Było mi go żal, zastanawiam się teraz czy był chory czy poprostu na czas nie znalazł pokarmu. Uprzątnęłam go z balkonu a smutek pozostał.
 
 
Komentarze ( 4 )
 
 
emis13
bielik
punkty: 27298
* * * * * * *
 
dodano: 2010-01-03 17:03
Nie zawsze udaje nam się uratować ptaki. Ja też pomogłam tylko dwójce z trójki piskląt, które z niewiadomych przyczyn znalazły się poza gniazdem. Trzecie dogorywało już w chwili, gdy przyszłam i było za późno na jakąkolwiek pomoc. Pozostałe maleństwa wychowały się w Azylu i teraz są szczęśliwymi dorosłymi ptakami:) Ale żal było mi trzeciego, biednego pisklęcia, które nie dożyło szczęśliwego zakończenia. Więc historia nie zakończyła się do końca dobrze.
 
 
chivetta
łabędź
punkty: 8840
* * * * * *
 
dodano: 2010-01-03 17:16
Smutne są te wasze historie. Ale w naturze jedne zwierzęta zdychają albo są upolowane, by być pokarmem dla drugich. Tak to już jest na świecie. :(
 
 
emis13
bielik
punkty: 27298
* * * * * * *
 
dodano: 2010-01-03 17:27
I dlatego nie lubię filmów przyrodniczych- jedni zjadają drugich, drudzy zjadają trzecich i tak dalej... Oczywiście, gdyby było inaczej, szlag trafiłby cały ekosystem. Więc cieszmy się tym, że selekcja naturalna nie istnieje u ludzi i nie wtrącajmy się zbytnio w sprawy zwierząt. Jasne, nie znaczy to, że nie wolno pomagać chorym ptakom, wręcz przeciwnie, ale... nie róbmy jak niektórzy ,,dobrzy" ludzie, czyli nie zabierajmy piskląt z gniazd, by wychować je w domu, tłumacząc się, że u nas mają większe szanse na przeżycie. To wcale nie tak...
 
 
Netta
puchacz
punkty: 47334
* * * * * * * *
 
dodano: 2010-01-03 20:27
U mnie w każdym sezonie dokarmiania jakiś dzwoniec nie przeżywa zderzenia z szybą - najprawdopodobniej w ucieczce przed krogulcem. Karmnik wisi ładnych kilka metrów od feralnego wyjścia na taras, więc ptaki mają gdzie uciekać we wszystkich kierunkach, ale czasem trafi się jakiś, który próbuje przelecieć przez dom ;) Żadne straszaki, wieszadła, brzękadła i kratki nie pomagają. Ponieważ jednak żywi się u mnie co najmniej setka dzwońców (a podejrzewam, że więcej), bilans wychodzi na plus...
 
Nie ponosimy odpowiedzialności za wypowiedzi zawarte w komentarzach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Są one prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.
Logowanie do serwisu:
 
 
 
Zapamiętaj hasło
 
 
 
 
 
Najnowsze w galerii klubowicza
Łyski
Pan ...
a teraz ...
dobrze ...
 
 
 
 
Najnowsi ulubieni klubowicza
 
 
 
 
 
Projekt i wykonanie Excelo.
Powered by excelo true CMS system.
Portal przygotowano dzięki wsparciu finansowemu Ambasady Królestwa Holandii w Polsce
- Program Małych Projektów Matra/KNIP