Piszę właśnie o sowach bo to moje naj, naj ulubieńsze ptaki. Kiedyś na ręku ( w rękawicy!) siedziała mi młoda sowa płomykówka. Wtedy poczułam więźz tymi ptakami. Gdy usłyszę jej odgłos jednej z nich (wieczorem w mieście) odrazu myślę o tej teraz dorosłej sówce. Moim marzeniem jest zostać treserem dzikich ptaków...
„Albo założyc azyl Sowo ;)...”
Ja też kocham sowy, a najbardziej puchacze.
Też trzymałam sowę (tyle, że młodego puszczyka). Są to dwa najdawniejsze zdjecia. :)