Niestety szkoła się już zaczęła wszystko inne dodatkowe też i czasem nie mam nawet czasu wejść i zobaczyć czy ktoś tu jeszcze żyje. Dziś jednak postanowiłam zastrajkować i zrobić sobie małą przerwę na stukanie w klawisze.
Może to przez pogodę?
Apropo pogody...to piękna polska, złota jesień już się skończyła. Rano zimno i ciemno, wieczorem(a teraz już coraz bliżej popołudnia)też ciemno i zimno. Śnieg jeszcze nie pada, za to deszcz bardzo chętnie. I co tu robić w taką deszczową sobotę?
Bogatki jak co roku pukają w okna naszej szanownej szkoły mając nadzieję, że jest tam choć trochę cieplej niż na polu. Nici z tego! Tam nawet jest ciut cieplej niż w szkole.
Wczoraj miałam spotkanie z buszującym...nie,nie w zbożu-w krzakach bażantem. Z początku tylko coś się skradało ku mnie, pies(niestety już nie Timon) zaczął warczeć, patrzył zlękniony na mnie. Pierwsza myśl-kot. Co to naprawdę było okazało się dopiero jak wracaliśmy. Gdy wyłanialiśmy się zza zakrętu, z chaszczy wyszedł dostojnie właśnie samiec bażanta. Pochodził po drodze, ale widząc nas uciekł tam skąd przybył. Że tak straszyć porządnych obywateli. Kawko-u mnie masz konkurencje w tym ,,straszeniu,,. A może to jakaś zmowa? Wyjaśnisz może? Mazurki i wróble domowe również nie chcą być uznane za wymarłe i mimo pogody dzielnie przelatują od jednego krzaczka-do drugiego. A żaden zdjęcia i sławy na całą Polskę nie chce!Skandal.
Zima idzie wielkimi krokami, jednak mam nadzieję, ze jeszcze trochę jesieni uświadczymy. W końcu w naszym klimacie mamy cztery pory roku, a nie trzy.
W deszczowe dni można wejść na otop. To pocieszające :)
„Dziękuję :)Można, można ale pod warunkiem, że ma się czas.”
Swoją drogą - dobrze, że jeszcze dajesz o sobie znać :)
Witamy z powrotem na pokładzie. I witam w klubie osób stukających w klawisze w taką słotę, jak dzisiejsza. ;)