Strona, jak wiele innych, wykorzystuje cookies (tzw. ciasteczka). Jeśli ci to odpowiada, kontynuuj - w przeciwnym przypadku dowiedz się więcej kliknij.
To nasz największy dzięciał i łapy musi mieć spore aby utrzynać swój ciężar.
Pazury myszołowa zamykały się jak stalowe obcęgi, mały moment nieuwagi przy karmieniu i mam bliznę na ręce. Z ptakami trzeba się umiejętnie obchodzić, bo możemy im i sobie zrobić krzywdę.
kiedyś na innym gronie był taki pan który opisał historię podlotów tego dzięcioła.
otóż trafił on na nie w miejscu wycinki drzew gdzie cały las był karczowany. niestety ktoś nie oznaczył drzewa i zcioł je razem z 4 dzięciołów. całe szczęście iż ptaki były na tyle duże że nadawały się do wychowania. i tak wszystkie 4 wychował i opowiadał jeszcze o tym jak przychodził na karmienie a one rzucały się na niego i siadały mu na ramieniu
były można by powiedzieć oswojone jak papużki albo jakieś nimfy.
to musiało być bardzo fajne przeżycie wychowanie takich podlotów.
No tak, obecnie od paru dni karmię piskle jerzyka. Znalazły je w szkole sprzątaczki i przyniosły do mnie. Ptaszyna łyka kulki pokarmu wg. przepisu Desselbergera/Rogaczewskiej, lotki mu ładnie przyrastają, tylko się martwię, że będzie kłopot z odlotem, bo część jerzyków już w podóży.
Jeszcze pojedyncze sztuki są gdzieniegdzie widoczne. Ppoza tym jeden z naszych profesorów-ornitologów(chyba właśnie Desselberger) pisał, że wiele razy we wrześniu widział duże stada jerzyków bardzo wysoko, były widoczne tylko przez lunetę.
Nie ponosimy odpowiedzialności za wypowiedzi zawarte w komentarzach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Są one prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.
kiedyś na innym gronie był taki pan który opisał historię podlotów tego dzięcioła.
otóż trafił on na nie w miejscu wycinki drzew gdzie cały las był karczowany. niestety ktoś nie oznaczył drzewa i zcioł je razem z 4 dzięciołów. całe szczęście iż ptaki były na tyle duże że nadawały się do wychowania. i tak wszystkie 4 wychował i opowiadał jeszcze o tym jak przychodził na karmienie a one rzucały się na niego i siadały mu na ramieniu
były można by powiedzieć oswojone jak papużki albo jakieś nimfy.
to musiało być bardzo fajne przeżycie wychowanie takich podlotów.