W tym roku KULING przeżył prawdziwy "wysyp" bekasów, które bardzo chętnie właziły do wacków. Raz nawet z dużego obchodu przyniesiono chyba 6 kszyków (a w zeszłym roku przez 3 miesiące trwania obozu złapał się tylko 1!).
Nie ponosimy odpowiedzialności za wypowiedzi zawarte w komentarzach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Są one prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.