Już tłumaczę o co chodzi. Wczoraj, gdy naprawiałem samochód z tatą, zauważyłem te dwie krzyżówki, natychmiast pobiegłem po aparat, żeby zrobić im zdjęcia. Są to młode, niezdolne jeszcze do lotu. Niedaleko mnie jest taki mokry teren zarośnięty olchami. Ten rok był bardzo deszczowy, więc cały czas była tam woda i widocznie krzyżówkom udało się wyprowadzić tam lęg.
Nie ponosimy odpowiedzialności za wypowiedzi zawarte w komentarzach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Są one prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.