Strona, jak wiele innych, wykorzystuje cookies (tzw. ciasteczka). Jeśli ci to odpowiada, kontynuuj - w przeciwnym przypadku dowiedz się więcej kliknij.
Co to w ogóle jest za zdjęcie?! Biedny gołąb męczy się, próbuje się wyrwać... No nie mogę... Aż niedobrze mi się robi, jak pomyślę, co musiał przeżyć ten ptak...
A najbardziej denerwuje mnie ten uśmiech. JAK TAK MOŻNA! Przecież ten ptak nie tylko cierpi z powodu bólu, ale i z ogromnego stresu! Pamiętam, jak kilka lat temu byłam w Niemczech. Poszłam z rodzicami na plac z fontanną, gdzie było bardzo dużo gołębi. Zobaczyłam, jak jeden chłopak (na oko 12 - 13 lat) położył sobie słonecznik na rękę i wyciągnął w stronę gołębia rękę. Żałowałam wtedy, że nie miałam nic przy sobie dla gołębi. Wtedy stała się rzecz, że aż mną wstrząsnęło. Chłopak poczekał, aż gołąb przyjdzie odpowiednio blisko i przygniótł go ręką do ziemi. Wydawało się mi wtedy, że oczy gołębia zapełniły się takim bólem i strachem! Chłopak podniósł rękę razem z biednym, szamoczącym się gołębiem, po czym wypuścił go tak, że nie można byłoby tego nazwać wypuszczeniem. Zrobił to z całej siły. Gołąbek odleciał na najbliższe drzewo i przyglądał się chłopakowi oczami pełnymi zdumienia i przerażenia. Po jakimś czasie z niego zleciał, ale jak jacyś ludzie do niego podchodzili z ziarnem na ręku, nawet się nie zainteresował, od razu odlatywał w pełnym popłochu. Zupełnie stracił do ludzi zaufanie. :(
Bez przesady. Dobra, hejtujcie mnie do woli, ale... trochę przesadzacie.
Bruno nie przygniótł gołębia ręką do ziemi. Ararauno, co to w ogóle za, emm, przykład? To o czym pisałaś, to było świadome męczenie zwierzęcia. Tego raczej się nie da powiedzieć o nieprawidłowym trzymaniu gołębia.
(Ponadto, wydaje mi się, że gdyby zdjęcie przedstawiało naprawdę bulwersujące treści, zwyczajnie nie przeszłoby 'kontroli' moderatorów. No, wydaje mi się.)
Też tego nie popieram, ale trzeba też na tą sprawę popatrzeć z innej strony. Całkiem możliwe, że ten mały chłopczyk właśnie jest Brunem2009. A na ile lat wygląda? Myślę, że ma ok. 6 lat. Więc możliwe, że nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że wyrządza temu ptakowi krzywdę.
Zgadzam się z Wami. Na to zdjęcie żal patrzeć. Więc zamiast się denerwować, powinnyśmy mu na spokojnie wytłumaczyć, że to zachowanie nie jest prawidłowe. Ludzie przez całe życie się uczą i często po drodze popełniają błędy. Podsumowując - możliwe, że nawet nie zdaje sobie sprawy, jak ten ptak był zestresowany.
AthenaNoctua napisał:
„Bez przesady. Dobra, hejtujcie mnie do woli, ale... trochę przesadzacie. Bruno nie przygniótł gołębia ręką do ziemi. Ararauno, co to w ogóle za, emm, przykład? To o czym pisałaś, to było świadome męczenie zwierzęcia. Tego raczej się nie da powiedzieć o nieprawidłowym trzymaniu gołębia.
Co to znaczy "nieprawidłowe trzymanie gołębia"?! Łapanie dzikich ptaków w jakikolwiek sposób jest ich świadomym męczeniem
(nie mówię tego w odniesieniu do chłopaka, jest mały, więc mógł o tym nie wiedzieć). Jakby on trzymał gołębia prawidłowo (choć nie wiem, co przez to rozumiesz), to wszystko by było OK?!
Tak, męczą. Mówię to jako ich stały bywalec. I z pełną odpowiedzialnością. Również jako osoba, która regularnie jest przy obrączkowaniu (licencji nie mam i nie zamierzam mieć, co nie znaczy, że nie uczestniczę w obrączkowaniach). Ale wojna wymaga ofiar. Męczenie ptaków jest efektem ubocznym ich badania, które(przynajmniej w teorii) służy temu, aby ptaki mogły być lepiej chronione. Coś za coś. Jedni uważają, że to koszt akceptowalny i zyski niwelują straty. Inni, że to nic nie daje i że jest to tylko męczenie ptaków, stąd obrączkowanie i takie obozy mają wielu przeciwników. Ja osobiście jestem w tej pierwszej grupie (choć nie zawsze - blachowanie niektórych gatunków w niektórych miejscach jest bez sensu wg mnie). Ale nie jestem w stanie podać żadnych dowodów, jak obrączkowania konkretnego ptaka przełożyło się na jego ochronę. Swoje zdanie opieram na zaufaniu do ludzi z którymi "ptaszę", a którzy mają o tym większe pojęcie ode mnie, choćby ze względu na badania, które prowadzą. Nic nie jest czarno-białe, a wszystko jest cholernie skomplikowane.
AthenaNoctua napisał:
„Aha. Więc twierdzisz, że Akcja Bałtycka, Kuling, Bukówka itp, świadomie męczą ptaki, poprzez łapanie ich? Nie mam pytań.”
Czym innym jest jednak łapanie ptaków w ramach badań naukowych, by je lepiej poznać i chronić, a czym innym łapanie dla zabawy i nieumiejętnie, tak, jak na tym zdjęciu.
Uważasz, że nie ma nic złego w łapaniu do ręki dzikich gołębi, bo to nie jest żadne męczenie ptaków? Tak wynika z Twojego poprzedniego posta.
Nie ponosimy odpowiedzialności za wypowiedzi zawarte w komentarzach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Są one prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.
Pamiętam, jak kilka lat temu byłam w Niemczech. Poszłam z rodzicami na plac z fontanną, gdzie było bardzo dużo gołębi. Zobaczyłam, jak jeden chłopak (na oko 12 - 13 lat) położył sobie słonecznik na rękę i wyciągnął w stronę gołębia rękę. Żałowałam wtedy, że nie miałam nic przy sobie dla gołębi. Wtedy stała się rzecz, że aż mną wstrząsnęło. Chłopak poczekał, aż gołąb przyjdzie odpowiednio blisko i przygniótł go ręką do ziemi. Wydawało się mi wtedy, że oczy gołębia zapełniły się takim bólem i strachem! Chłopak podniósł rękę razem z biednym, szamoczącym się gołębiem, po czym wypuścił go tak, że nie można byłoby tego nazwać wypuszczeniem. Zrobił to z całej siły. Gołąbek odleciał na najbliższe drzewo i przyglądał się chłopakowi oczami pełnymi zdumienia i przerażenia. Po jakimś czasie z niego zleciał, ale jak jacyś ludzie do niego podchodzili z ziarnem na ręku, nawet się nie zainteresował, od razu odlatywał w pełnym popłochu. Zupełnie stracił do ludzi zaufanie. :(
„Aha. Więc twierdzisz, że Akcja Bałtycka, Kuling, Bukówka itp, świadomie męczą ptaki, poprzez łapanie ich? Nie mam pytań.”