Dziś nad kanałem w trzcinach znalazłem rannego gołębia {tak jak potem powiedział mi pan który choduje gołębie,zatakował go jastrząb}.Był mocno ranny i nie mógł latać.Więc go wziołem i zaniosłem do pana chodującego gołębie{ to ten sam o którym już wspominałem } i ten pan zaopiekował się nim.