Stawy Milickie
 
 
~ sunmike    |    dodano: 2009-06-14 16:28
W dniach 11-13.06.2009 w ramach I Rodzinnej Wyprawy Ornitologicznej pojechałem z Rodzicami nad Stawy Milickie. Mieszkaliśmy w starym młynie w Niesułowicach. Już z tarasu młyna zobaczyłem wiele ptaków, mimo że nie leżał on nad wodą. Spostrzegłem wróble, mazurki, szpaki, gołebie, sierpówkę, sikorkę bogatkę i modraszkę, trznadla, pliszke siwą kręcącą się przez cały czas przy pompie oraz 3 kołujące bociany. Nad stawami korzystaliśmy z gotowych czatowni. Stawy są rezerwatem z zakazem wstępu i czatownie są wygodnym miejscem obserwacji bez łamania zakazu. Najpierw pojechaliśmy nad staw Grabownica,który jest największy w rezerwacie. Widzieliśmy setki kaczek, głownie głowienek, mniej krzyżówek, kilka czernic. Przy trzcinach kręciłysię wszędobylskie łyski, też z młodymi. Było sporo perkozów dwuczubych, a przy wysepkach łabędzie nieme i pary krzykliwych z żółtym dziobem. Na paliku siedział lub spał kormoran.
Nad trzcinami latały dymówki i jerzyki, płoszone czasem przez przelatująca nisko czaplę. Później przejechaliśmy na inny przeg tego stawu, z którego blisko było do licznych głowienek i łabędzi.
Latało dużo rybitw zwyczajnych. Nagle zobaczyliśmy wysoko nad stawem kołującego wysoko starego bielika z białym ogonem!!!
Na ścieżce obok stawu znaleźliśmy małą bezbronną modraszkę, która wołała mamę. Mama jej siedziała na pobliskiej gałezi i odpowiadając jej czekała aż się oddalimy.
Z czatowni przy stawie Słupickim zapoznaliśmy się z perkozami rdzawoszyimi i perkozkami, kóre towarzyszły nam do końca obserwacji. Na środku stawu z gęganiem pojawiło się stado gęgaw, których białe kupry były widoczne z daleka mimo pochmurnej pogody. Widzieliśmy też bielika, tym razem młodego.
Na koniec przeleciał nad nami ptak i razem z tatą krzyknelismy "sójka!!!, sójka!!!". Nad małym stawem w Rudzie Milickiej udało nam sie zobaczyć dwa lecące czarne bociany. A tato podniecony ich widokiem krzyknął przez pomyłkę "czarne łabędzie" :-), :-). Potem zawstydzony pomyłką znalazł mi zimorodka i muchołówkę szarą.
We wsiach znależliśmy kilka gniazd bocianich z młodymi. w jednym wróble założyły kolonię. Wyjazd był super, większość ptaków widziałem po raz pierwszy, nawet tato był zaskoczony naszymi łowami. Koniecznie musimy kiedyś powtórzyć wyprawę do Milicza.
Michał K.