Jeśli dziś niedziela, to szukam mornela
Druga połowa sierpnia to czas sprzyjający poszukiwaniu morneli. Dla niewtajemniczonych dodam, że mornel jest gatunkiem należącycm do rodziny siewkowatych, zamieszkującym głównie obszary tundry w Skandynawii i Wielkiej Brytanii. Gniazduje również po czeskiej stronie Karkonoszy, a w Polsce w sezonie lęgowym jest stosunkowo regularnie widywany na Babiej Górze, choć na razie lęgu nie udało się udowodnić.
Mornel jest ptakiem wyjątkowym choćby z uwagi na podział obowiązków rodzicielskich. Po złożeniu przez samicę jaj to na samca spada obowiązek ich wysiedzenia oraz opieki nad pisklętami. W sierpniu grupki dorosłych i młodych ptaków przelatują m.in. przez Polskę, zatrzymując się najczęściej na wielkich zaoranych polach. W tym czasie wielu ptasiarzy stawia sobie niema za punkt honoru wypatrzenie "swojego" mornela. Nie jest to łatwe - mornel jest niewiele większy od szpaka, a jego ubarwienie pozwala mu idealnie zlać się z otoczeniem.
Ja postanowiłem poszukać tego północnego gościa na polach koło Tczewa. Wybrałem się tam w ostatnią niedzielę, korzystając z pociagu na trasie Gdańsk-Tczew, a potem przemieszczając się rowerem. Z uwagi na ograniczony czas, jakim dysponowałem, ograniczyłem się do skontrolowania dwóch sporych pólw okolicy miejscowości Lisewo Malborskie. Pierwszą ciekawą obserwację udało mi się poczynić jeszcze z mostu w Tczewie - na rozległych pastwiskach w międzywalu żerowało 10 czapli białych, którym towarzyszyły 4 bociany czarne w towarzystwie nierozpoznanych brodźców.
Walcząc co pewien czas z padającym deszczem dotarłem do pierwszego pola, które wydało mi się interesujące. Interesujące było też dla kilku skowronków, grzywacza i żurawia, bo właśnie te gatunki udało mi się tam spotkać. Po powrocie do zostawionego przy drzewie wehikułu ruszyłem dalej. Po skręcie w kierunku miejscowości Boręty przeżyłem chwile gorączkowego podniecenia - wysoko nade mną przeleciało 5 podejrzanie wyglądających siewek. Jednak po analizie głosu, jakie wydawały, doszedłem do wniosku, że były to siewki złote - kolejny gatunek z Arktyki, który chętnie zatrzymuje się podczas wędrówki na polach. Jadąc dalej trafiłem na piękne pole, na którym naliczyłem aż 226 tych ptaków. Podchodząc do nich skrajem pola miałem okazję do podpatrywania wróblaków siedzących na silnie zarośniętej miedzy - żerowały tam szczygły, makolągwy, trznadle, mazurki, była też cierniówka i pleszka. Podczas liczenia siewek (większość stała i dawała się dzięki temu łatwo policzyć) zobaczyłem jeszcze 4 przelatujace kszyki - była to pewna niespodzianka, bo one są już zdecdywowanie nie związane z polami. Jednak na Żuławach sporo jest różnych podmokłych łąk i kanałów, gdzie kszyki wcześniej mogły siedzieć i teraz pewnie po prostu zmieniały miejsce pobytu. Ostatnim gatunkiem z tego pola okazał się myszołów, którego pojawienie się poderwało do góry większość stada siewek.
Po obserwacjach na "siewkowym polu" przejechałem się jeszcze przez "wieś bez nazwy", gdzie było pełno dymówek i szpaków. Za wsią droga z asfaltowej stała się betonowa, ale przede wszystkim - błotnista. Dzięki przejechaniu niewielkiego kawałka mogłem doliczyć do listy obserwacji m.in. 2 białorzytki, ale zostało to okupione całkowitym oklejeniu roweru błotem. Musiałem więc poświęcić trochę czasu na jego zeskrobanie, bo zwały paskudnej mazi zablokowały kołom możliwość obracania się.
Choć mornela nie udało się wytropić, nie tracę nadziei - w dotychczasowej historii stwierdzeń tego gatunku w Polsce zdarzały się nawet spotkania październikowe, a przed nami przecież jeszcze cały wrzesień :)
PS. Zdjęcie siewek w locie oraz młodego szczygła spotkanego po drodze można zobaczyć w mojej juniorowej galerii