Wakacyjne obserwacje
 
 
~ pliszkasiwa    |    dodano: 2016-09-07 11:57

Witajcie!


Dawno nic nie pisaliśmy. Ten wpis mieliśmy dodać już dawo, ale nie mogliśmy przez problemy z internetem.


W pierwszej połowie lipca byliśmy na wakacyjnym wyjeździe koło podlaskiej wsi Rogacze. Mieszkaliśmy w drewnianym domku w lesie. Rano słyszeliśmy śpiew wielu ptaków, ale rzadko je widzieliśmy, bo chowały się wśród gałęzi. Z ciekawszych gatunków obserwowaliśmy dzięcioły czarne, czubatki, wiele gąsiorków na łąkach, błotniaki stawowe, żurawie i paszkota (życiówka). W drodze powrotnej nad naszym samochodem przeleciał orlik krzykliwy albo orzeł przedni! (kolejna życiówka)


Po powrocie byliśmy z tatą na wycieczce w Łazienkach Królewskich w Warszawie. Pierwszym ptakiem, jakiego obserwowaliśmy był samiec krzyżówki z obrączką na nodze. Spacerował sobie po trawniku i zajadał żołędzie, a my robiliśmy mu w tym czasie zdjęcia, żeby odczytać z nich potem numer obrączki. (Wysłałam już odczyt i dowiedziałam się, że ptak został zaobrączkowany we wrześniu w Łazienkach.)

Potem widzieliśmy jeszcze inne krzyżówki i piękne mandarynki. Po parku kręciły się też prawie wcale nie płochliwe sikory, gołębie i oczywiście dokarmiane przez wszystkich wiewiórki.

Po spacerze poszliśmy do Muzeum Jeździectwa i Łowiectwa. Oglądaliśmy tam dużo wypchanych zwierząt. W jednej z sal było wiele ptaków – różne siewkowe, w tym piękne bataliony, bociany, czaple (nie wiedzieliśmy, że bączki są takie małe!), chyba wszystkie polskie kaczki, bażanty, drapieżniki... Dzięki temu, że wszystkie ptaki mogliśmy z bliska obejrzeć, upewniłam się, że mam dużo piór lodówki.

Następnego dnia w drodze do kościoła widzieliśmy ciekawą scenkę: między drzewami latała samica krogulca, ganiając się z dwoma, a potem nawet z trzema wronami! Myśleliśmy, że może krogulczyca chciała zjeść wronie pisklęta, ale może było odwrotnie... Jak myślicie?

Pozdrawiamy.



pliszkasiwa i picus_canus