Z notatnika ptasiego zwiadowcy
 
 
~ maszkieciorz    |    dodano: 2017-03-28 16:35
Jeśli szybko nie wydostanę się z miejsca,z którego piszę do was te słowa,spotka mnie niechybna śmierć,gdyż jestem zamknięty w zepsutej zamrażarce jadącej na wysypisko i nikt nie ma pojęcia o tym,że tu przebywam. Oto jedna z dziwnych historii dotyczących ptaków,jakie przydarzyły mi się podczas mych podróży:
Będąc w Wenecji i śledząc po placu św.Marka pewnego groźnego przestępcę,zobaczyłem masy gołębi oraz drugie tyle mew. Nie zdziwiło mnie to tak,jak np.rozmiary dziury ozonowej w latach 1989-2009,co było mi niegdyś potrzebne do pewnego śledztwa. Jednak kilka dni później,na plaży w Rimini,gdzie zapędziłem się w związku z mym śledztwem,zobaczyłam miast setek mew...kilka gołębi! Czyżby ptaki te zamieniły się miejscami?-oto pierwsza myśl jaka w tym momencie przyszła mi do głowy,co zapewne pozostanie zagadką nierozwiązaną. Muszę się wyłączyć,bateria mi się kończy...