W listopadzie odwiedziliśmy plażę w Mikoszewie. Było zimno, ale przy samym ujściu Wisły, zobaczyliśmy dużo łabędzi niemych, dwa rożeńce (samiec i samica) wśród krzyżówek, małe stado ogorzałek i świstunów. Najciekawsze były gągoły i lodówki pływające ok. 20 metrów od brzegu.
Gdy wracaliśmy do samochodu, zauważyliśmy ogromnego i pięknego bielika.
Po zejściu z plaży czekała na nas niespodzianka - cztery gatunki sikor: bogatka, modraszka, sosnówka i piękna czubatka :)
To był udany dzień pomimo zimna ;)