To był dzień
 
 
~ kitimi345    |    dodano: 2012-10-28 09:48

Jak już wam mówiłam umojej babci na balkonie wisi słonina.

Ja właśnie piątek byłam u babci, wyszłam na balko i co....... nic sikorek nie ma a zawsze były.Biegne do babci krzyczę -Babciu babciu gdzie są sikorki przecież zawsze były.   Babcia kazała mi usiąśc i spokojnie mi wytłumaczyła, że Pani z bloku z naprzeciwka postawiła karmnik i też powiesiła słoninę. Dlatego wszystkie ptaszki odleciały.Zrobiło mi się tak smutno.Ale nie uwieżycie !! Ide wczoraj do babci kiedy tak szłam chodnikiem patrzę a na balkonie z 12/15 sikorek.Biegnę na górę a następnie ostrożnie podchodzę do okna a tam sami zgadnijcie!! Stoi piękny duży karmnik i wiszą dwie duże słoniny. Jak się ucieszyłam.  A jak odchodziłam od szyby zauważyłam, że na balkonie bloku z naprzeciwka stoi mała dziewczynka i płaczę.Tak to była ta dziewczynka.........Zrobiło mi się tak jej szkoda. Powiedziałam to wszystko dziadkowi i okazało się, że zna tą panią. Jeszcze tego samego dnia poszliśmy do niej i wszystko wyjaśniliśmy.A od tej pory u mnie i u tej dziewczynki stoi karmnik i połowa sikorek jest u mnie a połowa u niej....

 

Co sądzicie o mojej przygodzie osądzcie w komentarzach