Wczoraj zawitał do mojego ogródka kolejny niespotkany, a może raczej niezauważony wcześniej skrzydlak. Moja radość jest tym większa, bo od razu go rozpoznałam ( po rudawym ogonie).Był to samiec. Nigdy wcześniej nie widziałam tego ptaszka, no jedynie w książkach. Zrobiłam zdjęcia, ale są jedynie dokumentacyjne, ponieważ kopciuszek bardzo szybko zmieniał miejsca. Wyglądało to bardzo zabawnie. Siadał na krzaczku, bądź na innym wysokim miejscu po czym szybciutko zlatywał na trawnik i tak przez dłuższą chwilę.