W niedziele wybraliśmy się na wyprawe z Albertem na pola. Celem było zobaczyc m.in. szczygły i myszaki .
Przed wyjściem wysypałem do karmnika jedzonka. I wreście przyleciały sikory modre i bogatki . Po chwili zleciały się czyże . A Na orzechy usiadły także 3 szczygły . Sierpówki i sroki stały się ostatnnio wraz z wróblami podstawowym obserwowanym stadem.
Wszliśmy o godzinie 15 z domów. Idąc ulicą przed nami w tuje wleciał strzyżyk . Kolejny raz go tam widziałem. Ogólnie to dookoła latały modre , bogatki i wróble oraz sierpówki a także sroki . Nad nami przelaciały dzwońce . Gdy doszliśmy na miejsce śniegu mieliśmy pokolana :) W pewnej chwili myślałem ,że utone , bo ostatnio na polach były zawieje :) O i pierwsza cenna obserwacja dwa myszołowy na padlinie . Przeleciały także szczygły ,ale na osecie nie siedziały ,a miałem nadzieje że zrobie zdjęcie. Na całej powierzni pól było widac pełno śladów saren no i w polach siedziało ich kilka. Cennym obiektem obserwacji stał się lis , który biegł wzdłuż alei. Wróciliśmy do Granowa. Sów uszatek było dośc duzo bo 4 . Latały także kwiczoły . Widzieliśmy i dzierlatki , które są dośc często spotykane w naszych stronach.
Była to udana obserwacja . No i pogoda dopisała :)