Pieczeń z klawiatury...
 
 
~ Kawka13    |    dodano: 2013-04-14 14:20
... czyli o tym, że niedługo Kawka nie będzie miała jak do Was pisać.

Dzień piekielnie niedobry.

Od rana kłótnie, zła atmosfera w domu, gardło mnie boli od rana, brzuch też, najpierw wysiadła spacja a potem klawiatura. Dobrze, że mam klawiaturę na USB ze swojego starego, poczciwego komputera z 15-to letnim systemem. Kocham swoje za...ne życie.

Przepraszam z góry za ten niezbyt kulturalny wpis, ale jestem wściekła. Może nie tyle wściekła, co rozżalona, bo wszystko na raz się sypie. Wszystko jak leci. Życie psuje wszystkie moje plany, nie mogę nic zrobić, żeby nie było kłopotów.

Mam już 3 osoby do ekipy zbiorowego opowiadania. Jeśli ktoś chce, może się zgłosić. :) Myślę, że na razie 4 osoby plus Kawka to dużo, jeśli będzie jakieś minimalne zainteresowanie opowiadaniem, to wtedy można przyjąć jeszcze jedną lub dwie, by było więcej pomysłów i częściej pojawiały się nowe rozdziały. Zobaczymy.

Jutro zwalniam się z ostatniej godziny szkolnej i jadę sobie do Kielc. Kolejne 1,5h przy rzeźbie. Mam jedynie nadzieję, że przy nowym nabytku muzycznym jakoś to zleci, a poza tym, że nie będę już mieć nóg z waty, stojąc przy stoliku. Ostatnio byłam przerażona. A że godzina i dzień ten sam, to będę z tą samą grupą osób, trochę mniejszy stres. Mam nadzieję.

Nic dzisiaj mi nie wychodzi - pisanie, granie na gitarze, rysowanie. Nic a nic kreatywnego wymyślić nie mogę. Dlatego tygodniowa lista ptaków teraz będzie.
- myszołowy sztuk 2
- łabędź niemy sztuk jedna
- drozdy sztuk 4
- gawrony niezliczona ilość
- 2 kwiczoły
- nie jestem pewna, ale chyba dzwoniec
- kawki ilość nieokreślona, bo w Kielcach i Starachowicach tego pełno

No, to by było na tyle. Oprócz tego całe mnóstwa Niezidentyfikowanych Obiektów Latających (ang. UFO).

Taa.

Po raz kolejny chylę czoła przed załogą Juniora. Kiedy stąd w kwietniu zeszłego roku odchodziłam, robiłam to głównie z powodu, że nie mogłam znaleźć sobie tu miejsca w nowym gronie, w nowej ekipie. Jednak teraz, mimo, iż jestem zupełnym eksponatem muzealnym - jednym z nielicznych użytkowników z pierwszej załogi Juniora - zostałam niezwykle (w moim odczuciu przynajmniej) ciepło przyjęta. Bardzo się cieszę, nawet nie wiem, jak dziękować. Bo wtedy, a nawet po powrocie, uważałam, że nie znajdzie się już tu dla mnie miejsca. Że na próżno próbować wpasować się, bo jestem elementem innych puzzli. Jednak jakoś się wpasowałam. Jestem nadal elementem innej układanki - na mnie jest fragment innego obrazka, jednak udało mi się dopasować do reszty kształtem. Bardzo, bardzo mi miło, że mogłam się w tą układankę wpasować. Nie próbowałam - to właściwie załoga OTOPJuniora mnie wpasowała. I jestem Wam za to niezwykle wdzięczna. Dziękuję po raz kolejny za wszystkie komentarze, miłe słowa, docenienie moich blogowych wypocin, za wiadomości, które od czasu do czasu otrzymuję, za oceny w galerii. Najbardziej chyba cieszę się, że nie czuję się zapomniana, samotna; bo miło czasem otrzymać choćby i najkrótszy list. Jestem osobą prostolinijną, nie umiejącą wypowiadać się zbyt dumnie i nie umiejącą dziękować dostatecznie dobrze. Mimo wszystko, będę próbowała się jakoś odwdzięczać i dziękować...

Trzymajcie się ciepło w niezbyt ciekawy, szary dzień.

~Kawka