Oczywiście teraz, kiedy sypie śnieg i jest zima na całego,
zwielokrotniamy swoje dokarmianie. Ptaki wiedza, gdzie jest "pewne"
jedzenie i gromadnie przylatują.
Nasze podwórko zdominowały kosy, rano strasznie się wykłócają, wzajemnie przeganiają , chociaż pokarmu jest pod dostatkiem - raczej to rodzaj zabawy.
Kosy uwielbiają gotowane na parze warzywa, wymieszane z oliwą lub stopioną słoniną i z dodatkiem różnych nasion.
Pewnego ranka naliczyłam 25 kosów.
Co jest fajne to to, że one już nie uciekają, kiedy oglądamy je przez szybę, a nawet reagują na nas, kiedy idziemy podwórkiem. Lecą za nami próbując rozmowy w kosowym języku.