Pierwszy raz usłyszałem o ptakoliczeniu w tym roku. Razem z panią od przyrody i kolegą wyruszyliśmy na spacer po okolicy, na początku mieliśmy w zasięgu wzroku tylko bogatki, kawki i mewy śmieszki. Lecz potem weszliśmy do lasu - nie wiązaliśmy z nim wielkich nadziei. Udało nam się w nim zobaczyć sójkę. Później weszliśmy do parku, policzyliśmy krzyżowki i bogatki. Już mieliśmy wychodzić, gdy zobaczyliśmy na drzewie trzy samce gila. Po dłuższej obserwacji gile schowały się a my odeszliśmy. W drodze powrotnej zobaczyliśmy koło kościoła kilka wróbli, srokę i sierpówki.