Z bocianami moja rodzina miała pełno przygód.
1.Gdy moja mama była mała mieszkał u niej mój pradziadek kochający ptaki. Pewnego dnia młody bocian wypadł z gniazda i złamał sobie skrzydło. Dziadek wziął go wtedy do obory i opiekował się nim aż do wiosny.
2. W zeszłym roku zdarzyła się podobna sytuacja u dziadków , ale wtedy bocian został zawieziony do weterynarza.
„Gratuluję. ;) U mnie nigdy nie było podobnych przypadków z bocianami .”
Prosimy o dalsze losy tego bociana ze złamanym skrzydłem, który trafił do obory, co z nim dalej było.