Dziś znowu nie widziałem kosa. Ale za to zobaczyłem na drzewie gniazdo. Po wyglądzie i ułożeniu wyglądało jak gniazdo kosa. Popatrzyłem do około i nigdzie go nie było. Szedłem więc dalej aż zobaczyłem na trawie ( ponieważ nie ma u mnie śniegu) stado gołębi. Zwykłych gołębi. Jadły chleb. No, może prubowały jeść. Chleb był cały, a nie rozdrobniony. Następne sprawozdanie pisze 29 lub 30 lutego.
Po za tym rzeczywiście wredna wpadka, czemu akurat tych 2 dni musiało nie być, była szansa jak 13/15 że trafi!!!