Wiele osób dokarmia ptaki w poczuciu misji i odpowiedzialności za życie żyjących wokół nas dzikich zwierząt. Tymczasem dokarmiane są niemal wyłącznie gatunki pospolite, doskonale sobie radzące bez ludzkiej pomocy, a ludzie oferują im pokarmy szkodliwe, trujące lub mało pożywne. Dokarmianie ptaków powinno odbywać się tylko zima, gdyż dokarmianie całoroczne przynosi ptakom więcej strat niż korzyści. Żadna organizacja działająca na rzecz ochrony ptak6w nie akceptuje dokarmiania całorocznego, ani uzależniania ptaków od pokarmów oferowanych im w nadmiarze przez ludzi. Celem dokarmiania jest danie ptakom wsparcia w okresie mrozów i obfitych opadów śniegu, a nie karmienie ich i uzależnianie od kapryśnej, ludzkiej pomocy, czy zwabianie ich w jedno miejsce, gdzie mogą na nie czyhać drapieżniki i choroby. Tak wiec ptaki mogą doskonale obejść się bez dokarmiania. Być może gdyby ptaków nie dokarmiano, byłoby w miastach mniej sierpówek, wróbli (które i tak zanikają), gołębi, kawek i np. szpaków, czy sikor. Niemcy wydają corocznie około 10 milionów Euro na zimowe dokarmianie ptaków. Gdyby każdego roku tak ogromna kwotę przeznaczali na ochrony naprawdę zagrożonych ptaków i ich siedlisk (np. mokradeł), to szybko byłoby widać efekty. Nie są to wiec pieniądze wydane mądrze. Dlaczego wiec ludzie nadal ptaki dokarmiają? Odpowiedz jest prosta - bo to lubią. I jest to wystarczający powód! Dla młodzieży szkolnej, osób schorowanych, czy starszych, dokarmianie ptaków jest często jedynym sposobem na bezpośredni kontakt z dzika przyroda. Poza tym to milo mieć ptaki za oknem i moc je obserwować w mroźne, zimowe dni. Tak wiec dokarmiajmy ptaki, ale mądrze, tak aby me czynić im szkody.
Fragment książki
,,Pomagamy ptakom"
dr Andrzeja Kruszewicza
Wydanej przez Multico w listopadzie 2005 r