W czwartek wybrałam się z dziadkiem i kuzynką w okolice Zagórza Śląskiego. Mieliśmy nadzieję na spotkanie zimorodków, które widzieliśmy kilka razy w tamtym roku pod tamą. Niestety zimorodków nie było, ale w okolicy Lubachowa trafiły się krzyżówki. Byłam trochę zaskoczona, bo nigdy wcześniej ich tam nie widziałam, możliwe, że zleciały się tam w poszukiwaniu jedzenia, ponieważ Jezioro Bystrzyckie jest całkiem zamarznięte.
Wracając zahaczyliśmy o rodzinkę w Olszyńcu. Poszliśmy na spacer, w lesie widzieliśmy ok. 6 biegnących saren, przelatującą sójkę, modraszki, bogatki, ubogie/czarnogłówki (nie potrafię rozróżnić tych gatunków :/ ). Kiedy wyszliśmy widzieliśmy stadko przelatujących trznadli.
Pomimo niewielkiej różnorodności gatunków jestem zadowolona z wycieczki. Co prawda nie widziałam tym razem zimorodków, ale dowiedziałam się, gdzie jeszcze mogą być. Kiedy pojadę w to miejsce, mam nadzieję, ze zobaczę i sfotografuje te piękne ptaki :)
Z pozdrowieniami - Ficia :)
„Każde wyjście w teren pozwala coś zaobserwować, a jeszcze jak się ma dziadka, który lubi wycieczki, to tylko pogratulować.”