...czyli wszystkiego po trochu :)
Karmnikowy sezon w pełni - po powrocie zimy w niewielkiej stołówce na czwartym piętrze dzieją się prawdziwe cuda - poza pojawiającymi się codziennie bogatkami i modraszkami do "klientów" dołączyło stado ok. 40 dzwońców, pojedyncze wróble, jeden czy dwa czyże oraz grubodzioby :) Poza tym mam podejrzenie, że zawitał też dzięcioł - możliwe, że średni, bo ten właśnie gatunek siedział dziś na topoli naprzeciwko bloku - moim zdaniem ciekawa obserwacja, wcześniej tego gatunku tu nie widziałam.
W naszym regionie pojawiły się pierwsze łabędzie krzykliwe - ja niestety ich nie widziałam, ale pierwsza obserwacja już jest :)
Przypominam o Sowich Przygodach - dwa odcinki na moim blogu, jeden u kormoran_13. Zachęcam do przeczytania :)
Mam nadzieję, że jeszcze nie zasnęliście przed monitorem przez mój wpis :)
Pozdrawiam Was serdecznie :)
Puszczyk