Dziś poszłam z psem na spacer. Coś mnie ciągnęło w pewnym kierunku..idąc dalej ujrzałam sowę siedzącą na "choince". Nie była to jedna uszatka. Nie miała uszu, była mniejsza, pióra były żółtawe. Podejrzewam, że był to puszczyk. :)
W najbliższym czasie zrobię mu zdjęcie o ile jeszcze go tam zastanę.
No to gratuluję :) Fajnie masz. Ja żadnej sowy jeszcze nie spotkałam, ale może kiedyś...
hmm...myślałam, że jest inaczej...:p
Ale dla pewności pójdę zrobić jutro fotkę, ptak nie siedzi wysoko więc można będzie pewnie dokładnie go zidentyfikawać.
Poza tym puszczyk nie ma żółtawych piór, ale pojdźka tak.
Pójdźki coraz trudniej spotkać. Ich ulubione, głowiaste wierzby, stają się na wsiach rzadkoscią. Szkoda.
„Uszatka wielkości sójki ?? Większa ” Tak się wydaje:)Jest bardzo gęsto upierzona, a samo ciało jest mniej, więcej takiej wielkości.Raz trzymałem ją w rękach i przekonałem się że pióra(zależnie od stanu nastroszenia)powiększają uszatkę:)
Hmm w takim razie była to pójdźka :)
Wczoraj i dziś tego ptaka już nie zastałam. Szkoda, może się jeszcze pojawi ;) Może gdzieś ma gniazdo, bo u nas takie wierzby występują.