DZiś mój wuja poszedł biegac. PO chwili patrzy na mur a tam pełno wróbli wylatuje z dziury a w ich stronę leci PUSTUłka. Niestety walła w mur i złamała skrzydło. Nie wiem co zrobic. Może zadzwonię do azylu by przyjechali bo jutro rodzice nie są w domu jak i wuja. A do azylu mam ok 40 km. Pustułka siedzi w wolierze gdyż wuja posiada gołębie.NIe wiem czy to wszystko wypali bo pan doktro morze nie przyjechac. cO z tym zrobic? Dawid powiedział aby usztywnic je ale a się go boje dotykac gdyż to przecież drapieżca.
Mam nadzieję, że pustułka trafiła jednak do azylu. Wymagała zdecydowanie fachowej pomocy.