Nareszcie w mojej galerii pojawią się zdjęcia kopciuszka, który zderzył się z samochodem. Historię jego "przelotnego" bytu u mnie w domu znajdziecie w archiwum bloga. :) To tyle. Do zobaczyska ;)
Nie ponosimy odpowiedzialności za wypowiedzi zawarte w komentarzach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Są one prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.