"A propos obserwacji - z zaskoczenia. Dzisiaj po południu chciałam
dosypać ptakom jedzonka. Podeszłam do okna w kuchni, odsłoniłam
firankę i... Oko w oko spotkanie z grubodziobem; on się patrzył na
mnie, ja zamarłam ze wzrokiem wlepionym w niego. Po chwili odfrunął na
pobliską topolę, wpatrywał się w nasze okno i poleciał poza podwórko.
Myślę, że przyleciał na zwiady. Zobaczymy, czy odwiedzi nas jutro".
To działo się 1-go lutego.
Dopiero dzisiaj odwiedził nas z 4 kumplami . Podlatywały kolejno by
zajadać słonecznik na parapecie pokoju Fici. W grupie rozrabiających
"gruboszków" widziałysmy też dzwońce i samotnego jera - istna "banda
Rudego".
Jer był obserwatorem tego, co się działo w otoczeniu parapetu i
pobliskiego lilaka. Reszta "drużyny" wprowadziła taki ruch na podwórku,
że sierpówki i gołębie odleciały a i kosom było nie do śmiechu.
"Nasze" kosy nawet zostały przez jednego z grubodziobów potraktowane
niegodnie :) Siedziały na pobliskiej topoli i płocie czekając aż reszta
skończy biesiadowanie i odleci.
Pojawił się również "niezidentyfikowany obiekt latająco- jedzący
płatki owsiane" . Mniejszy od wróbla, brzuch i grzbiet koloru brązu z odcieniem oliwkowym z pręgami wzdłuż ciała, podobnymi do wzoru na grzbiecie żbika. Na skrzydle lekko żółte lusterko - patrz galeria
Fici. Mnie się wydaje, że to młody szczygieł - Netta na pewno pomoże w
identyfikacji, jest w tym perfekcyjna :)
„Myślę, że to rozrabiak czyż :) Srasznie są bojowe:)”
Dzisiaj już ich przyleciało 10 i wcale nie bały się, kiedy fotografowałam je z bliska.