Strona, jak wiele innych, wykorzystuje cookies (tzw. ciasteczka). Jeśli ci to odpowiada, kontynuuj - w przeciwnym przypadku dowiedz się więcej kliknij.
http://www.otopjunior.org.pl
 
<
Poprzedni blog
 
Lista blogów
 
Następny blog
>
 
Ptakowo - to i owo.
 
Poleć znajomemu
Drukuj
Przygody z ptakami.
 
 
~ Bubo-bubo    |    dodano: 2010-01-18 00:46
Każdy z nas zapewne przeżył jakąś przygodę lub przygody z ptakami. Zapraszam do opowieści o nich.
Ja przeżyłam ich kilka, rozpocznę od tej najsmutniejszej...

   Wydarzyło się to, kiedy byłam uczennicą szkoły podstawowej.
 Pewnego wiosennego popołudnia odrabiając lekcje, usłyszałam ptasie poruszenie. Zaciekawiona wyjrzałam przez okno. Moim oczom ukazał się widok kota podskakującego, śmiesznie przebierającego łapkami i podrzucajacego czymś szarym. Przez myśl przeszło mi - on złapał ptaka.
   Kot był "dochodzący" - kiedyś znalazłam go miauczącego pod oknami, nakarmiłam, przytuliłam i tak stał się u nas stałym i częstym gościem.
   Szybko wybiegłam do ogrodu krzycząc i wymachując rękoma - ubaw mieli ci, co mnie widzieli ganiającą kota po ogrodzie.
W końcu Kitek dał za wygraną, puścił ptaka i czmychnął w krzaki u sąsiada.
  Odnalazłam pisklę, było tak przestraszone, że całe pulsowało w dłoni. Rozejrzałam się wokoło, ale nigdzie nie widziałam gniazda, bałam się je zostawić, by Kitek nie dokończył polowania.
  W domu  ptaszę było przeszło tydzień. Każdego dnia łapałam owady, by karmić pęsetą malca, wodę podawałam zakraplaczem z kropli do nosa.
   Pewnego dnia po powrocie ze szkoły zobaczyłam, że drzwi mojego pokoju są otwarte. Dobrze pamiętałam, że wychodząc z domu zostawiłam drzwi zamknięte. Kiedy do niego weszłam, ujrzałam rozrzucone piórka.
   Strasznie płakałam, długo miałam za złe mamie, że nie zamknęła pokoju, kiedy w gości przyszedł Kitek.

 
 
Komentarze ( 1 )
 
 
Bubo-bubo
kruk
punkty: 5980
* * * * *
 
dodano: 2010-02-01 10:59
   Druga wspominka związana jest z sierpówką.
Wiele razy obserwowaliśmy parę sierpówek w okolicy naszego domu lub ogrodu. Przylatywały do nas często o każdej porze roku, zimą by się pożywić - a wtedy zimy były o wiele sroższe niż teraz, a latem siadały na latarni przy naszym domu lub w ogrodzie i "opowiadały", co się im ciekawego przytrafiło.
  Bardzo dobrze znały mojego dziadka, który od momentu, gdy ziemię od śniegu uwolniły promienie słońca, cały czas przesiadywał i pracował w ogrodzie.
  Pewnego zimowego dnia, kiedy dziadek majsterkował w piwnicy, usłyszał stukanie.
Oczywiście trwało to trochę, nawet mnie się dostało za głupie kawały, nim wreszcie otworzył okienko do piwnicy. W tym momencie do pomieszczenia wfrunęła zziębnięta sierpówka.
  Była u nas prawie całą zimę. Kiedy zrobiło się ciepło okno piwnicy zostawialiśmy otwarte. Przez kilka dni wylatywała i powracała , ale po jakim czasie wyfrunęła i nie wróciła. Widzieliśmy ją w tych samych miejscach, co zawsze, najpierw samą, a potem w towarzystwie drugiego ptaka.
 
Nie ponosimy odpowiedzialności za wypowiedzi zawarte w komentarzach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Są one prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.
Logowanie do serwisu:
 
 
 
Zapamiętaj hasło
 
 
 
 
 
 
 
Najnowsze w galerii klubowicza
Winiczek ...
Krzyżówki
Szczęśli ...
7 - ...
 
 
 
 
Najnowsi ulubieni klubowicza
 
 
 
 
 
Projekt i wykonanie Excelo.
Powered by excelo true CMS system.
Portal przygotowano dzięki wsparciu finansowemu Ambasady Królestwa Holandii w Polsce
- Program Małych Projektów Matra/KNIP