Sprawa pustułek została rozpatrzona pozytywnie, ksiądz proboszcz bardzo się zainteresował sprawą i zaraz po rozmowie poszedł do robotników porozmawiać o tym, ażeby pracowali ciszej, ostrożniej i w ogóle starali się nie płoszyć ptaków, to nieco gorsze rozwiązanie od pierwszego, przekładu remontu na późniejszy termin, lecz proboszcz powiedział, że to niemożliwe. Robotnicy posłuchali księdza i faktycznie przeprowadzają remont ciszej. Kontrole do tej pory wychodzą pomyślnie, we wtorek zaobserwowałem parę jak była na wieży( samica oczywiście w gnieździe), a dziś samca, czyli na razie pustułki nie straciły lęgu, a bynajmniej nie opuściły gniazda. Jutro wybieram się na dłuższą obserwację pary, oczywiście napiszę sprawozdanie.
Poza tym od kilku dni w mojej okolicy mogę zaobserwować kukułkę, oraz dziś zaobserwowałem potrzeszcza.
:)